Banki na karcianej wojnie

W tym roku wprowadzono kolejną obniżkę stawki interchange. Teraz prowizja pobierana od transakcji bezgotówkowych, wynosi 0,2% dla kart debetowych i 0.3% dla kart kredytowych. Wywołało to ciekawe zjawisko w sektorze bankowym, a mianowicie szereg akcji, które mają na celu zachęcenie klientów do zakupu kart kredytowych.

Jest to zrozumiałe, ponieważ oznacza to dla banków większy zarobek na płatnościach bezgotówkowych. Co prawda różnica jest nie wielka, ale wciąż powoduje korzystniejszy wynik finansowy. A jeśli płacących kartami kredytowymi będzie więcej, tym lepsze zarobki mogą osiągnąć banki. Inną sprawą jest fakt, że już od kilku lat sprzedaż tego typu plastików, nie idzie najlepiej. Troszkę z nożem na gardle, ale banki starają się za pomocą różnych promocji odwrócić ten trend.

W jaki sposób sektor bankowy stara się zachęcić klientów do nabywania kart kredytowych? Metody są naprawdę różne. Mogą polegać np. na zrezygnowaniu z prowizji przez pierwszy rok użytkowania plastiku albo chociaż jej obniżce. Na takie kroki zdecydowały się odpowiednio BZ WBK oraz mBank. Są jednak jeszcze ciekawsze pomysły. Millennium Bank oferuje kartę kredytową, która z założenia jest adresowana do… męskiego grona klientów. Jak bowiem tłumaczyć promocję, w postaci rabatów na kupowane za jej pomocą części samochodowe, lub narzędzia do majsterkowania?

Większość banków postanowiła pójść na tę karcianą wojnę. Te korzystające z takich oryginalnych sposobów są jednak w mniejszości. Najczęściej bowiem klientów zachęca się obniżką bądź całkowitym zniesieniem prowizji na pewien okres używania karty.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *