Banki otwierane głosem

Identyfikacja klienta na bankowej infolinii wyłącznie za sprawą jego głosu? To nie jest nic niemożliwego. Praktyki te stosowane są już na świecie, a najprawdopodobniej niebawem dotrą też do Polski.

Owa metoda identyfikacji nazywa się fachowo biometrią głosową. Największą firmą specjalizującą się w tej technologii, jest amerykańska Nuance Communications. To właśnie oni zapewniają możliwość identyfikacji głosowej klientom brytyjskiego Barclays (bank ten jako pierwszy na świecie zaczął stosować biometrię głosową), a także słowackiego Tatra Banku, czy rumuńskiego oddziału ING. Przedstawiciele Nuance informują, że plany wdrożenia tej technologii ma pięć polskich banków. Ich nazwy na razie objęte są jednak tajemnicą.

W jaki sposób działa biometria głosowa? Występuje ona w dwóch wersjach. W obydwóch z nich, klient zobowiązany jest nagrać próbkę swojego głosu w banku. Dalsze etapy są jednak różne. Wariant pierwszy zakłada, że klient identyfikowany jest na podstawie powtarzania konkretnego hasła. Wariant drugi prezentuje się znacznie ciekawiej. Identyfikacja polega w nim, na krótkiej i swobodnej pogawędce z operatorem, na podstawie której system porównuje głos rozmówcy, z zapisem głosu, pozostawionym przez niego w bazie danych.

Sceptycy wytykają metodzie, że jest ona niedoskonała. Aby zamknąć im usta, Nuance Communications przeprowadziło w banku Barclays badania, dotyczące skuteczności stosowania biometrii głosowej. Ich wyniki są pomyślne dla amerykańskiej firmy. Aż 95% klientów banku, przechodziło weryfikację głosową pomyślnie. Co zaś z pozostałymi 5%? W wypadku nieudanej identyfikacji głosowej, klient musi zidentyfikować się w tradycyjny sposób, czyli poprzez podanie swych danych. Firma nie podała jednak, czy zdarzały się przypadki skojarzenia czyjegoś głosu, z głosem innej osoby.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *