Finisz prac w Sejmie nad interchange

Rozterki opłaty interchange w Polsce nie mają końca. Niemal wszyscy chcą w tym temacie jednego, poza dwoma podmiotami. Bankami, które – co zrozumiałe – nawołują do rozsądku, spokoju i okresu przejściowego zamiast radykalnych zmian i operatorów kart płatniczych. Te strzeliły przysłowiowego focha i na zmiany po prostu się nie zgadzają. Dość dobrze obrazuje to przykład MasterCard, który odstąpił od rozmów w bardzo wczesnej fazie planowania obniżek. Wszystko wskazuje jednak na to, że sejmowe pracą nad obniżką interchange dobiegają właśnie końca.

Według różnych źródeł, prowizja pobierana od transakcji bezgotówkowych wynosi w tym momencie od 0,8 do 1,5 procent. W pierwszej kolejności wędruje ona do banków, które dzielą się nią z operatorami kart. Od początku tego roku mówiło się o jej obniżeniu, jednak miało to następować stopniowo i potrwać jeszcze przez kilka lat. Podobny pomysł mieli Visa i MasterCard, najwięksi operatorzy kart w Polsce. Obie firmy zapowiedziały w pierwszych sześciu miesiącach, że planują spadek opłat interchange. Sprawa nabrała zupełnie inny obrót, gdy do wszystkiego włączył się sejm. Wszystko wskazuje na to, że posłowie już niedługo zakończą spór. Z korzyścią dla klienta.

Nowelizacja ustawy zakłada obniżenie stawek interchange do połowy procenta. Prace są już na finiszu – ostatnie poprawki zgłosili PO, Ruch Palikota i Solidarna Polska. Po zakończeniu procesu legislacyjnego nowe prawo mogłoby wejść w życie od stycznia, ale wdrożenie go potrwa jeszcze przez pół roku. Tymczasem Komisja Europejska już teraz chce obniżenia interchange do poziomu 0,2 procent.

Nie wiadomo, póki co, jak banki i operatorzy kart odbiją sobie niekorzystny przepis. Zapewne będzie mieć to niekorzystny wpływ na klienta, który zapłaci więcej za inne usługi bankowe, jak kupno waluty, kredyty, koszt przelewów, czy nawet prowadzenia rachunku.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *