Pracownica banku wyłudzała pieniądze. Żmija hodowana na piersi?

Banki to instytucje zaufania publicznego. Liczymy, że nasze dane przekazywane im są w istocie bezpieczne, chronione i wykorzystywane tylko do celów określonych w podpisanych umowach. Dużo się mówi o ochronie informacji o klientach, które – jeśli wpadną w niepowołane ręce – mogą przyczynić się do dużych szkód finansowych. Co jednak, jeśli te dane wcale nie opuszczą banku: czy jesteśmy wówczas absolutnie bezpieczni?

Okazuje się, że niekoniecznie. Przekonało się o tym kilkoro pechowców, którzy podjęli kredyt w jednym z banków w Łodzi. Długoletnia pracownica instytucji wykorzystywała bowiem dane swoich klientów do wyłudzenia najmniej siedemdziesięciu tysięcy złotych.

Jak ustalono, przez dwa ostatnie lata do sierpnia tego roku 44-letnia kobieta korzystając z danych kredytobiorców i podrabiając podpisy była w stanie zaciągnąć na nazwisko klienta pożyczkę, która potem trafiała do jej kieszeni. Mogłoby się wydawać, że monitorując swój stan konta nie można stałego ubytku w środkach przeoczyć. A jednak sprawę wykroto dopiero niedawno, gdy klienta łódzkiego banku odkryła na swoim koncie zobowiązanie, którego nie zaciągnęła.

Ekspracownika banku potwierdziła prawdziwość wytaczanych oskarżeń i opisała, jak gromadziła pieniądze. Grozi jej osiem lat więzienia. Tym, co najbardziej niepokoi w tej sprawie nie jest jednak przypadek jednej łodzianki. Dużo bardziej martwi nieskrępowany dostęp, jaki mają pracownicy banków do baz danych. Proceder mógłby zostać wykryty dużo wcześniej, gdyby w banku sprawdzano, kto i kiedy sprawdzał dane kredytobiorców. Takie zainteresowanie już samo w sobie wydaje się podejrzane, jeśli zaś dodamy, że jedna pracownica sprawdzała wielkokrotnie te informacje, klienci mają czym się martwić.

Banki nie tylko operują naszymi środkami. Dziś są czymś więcej, niż kolejne oferowane przez nie funkcje (kantor, inwestor, etc.). Są w tej samej mierze bankami danych osobowych, które mogą wyrządzić wiele szkód. Oczywiście to nieodpowiedzialna łodzianka jest winna oszustwom. Szkoda jednak, że dokonała ich tak łatwo.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *