Uwaga na ibanking

Żadnemu użytkownikowi bankowości elektronicznej nie trzeba chyba uzmysławiać występowania zagrożeń dla przelewów elektronicznych i innych operacji finansowych wykonywanych online. Wiedzieć, nie zawsze jednak znaczy umieć zapobiegać. Inna sprawa, że nowe zagrożenia i wirusy pojawiają się co chwila.

W ostatnich tygodniach głośno zrobiło się o nowym sposobie cyberprzestępców do naszych kont bankowych. To wirus, który nosi niepozorną nazwę ibanking. Najbardziej narażeni są na niego użytkownicy bankowości mobilnej, zwłaszcza skorelowanej z systemem operacyjnym Android. Wirus działa kradnąc kody autoryzacyjne, przesyłane przez niektóre banki w formie SMS-a. Jak twierdzą eksperci, „zarazić” się ibankingiem można przeglądając przypadkową stronę w telefonicznej wyszukiwarce. Wirus następnie wysyła nam wiadomości o… zagrożeniu wirusem. W SMS-ach zamieszczane są linki. Po kliknięciu w nie dajemy przestępcom dostęp do naszych wrażliwych danych.

Jakie sposoby obrony przed wirusem podpowiadają banki? Jeśli nie mamy w naszym smartfonie sprawdzonego i skutecznego programu antywirusowego, powinniśmy uważać na jakiekolwiek SMS-y sugerujące nam jego zainstalowanie. Nawet jeśli pozornie pochodzą one od naszego operatora. Może się pod niego podszywać właśnie wirus. Przy otrzymaniu takiej wiadomości najlepiej osobiście skontaktować się z operatorem lub bankiem. Ostrożność jest ważna oczywiście ze względu na potencjalne straty finansowe, ale też na ograniczone możliwości złapania przestępców i odzyskania pieniędzy. Wirus ibanking jest tak skonstruowany, że może usunąć z telefonu wszystkie swoje ślady.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *